4.12.2013

Ostatni płomień wiru cz.45

Hej. Wiem, że późno daje notkę, ale nie mogłam zasnąć.... Na prośbę mojej kuzynki Kushiny Uzumaki która prowadzi super bloga o historii miłości i życia panny Hanabero. Oczywiście to nie tytuł. Ona dopiero zaczyna, ale ma potencjał. Tak więc kto jest zainteresowany to zapraszam na bloga: historia-zycia-i-milosci-kushiny.blogspot.com . Życzę miłego czytania.
Kushina Uzumaki- Dzięki. Twoja prośba została spełniona.
Jagoda Lee- Dzięki.
Marta Anonim- no to witam w klubie. Cieszę się, że oszalałaś na to , że półbóg do ciebie mruga... Ja bym chciała takiego półboga w klasie i z nim chodzić! Kushina ma szczęście.

- Dobrze. A teraz moja ai , ale będę się niestety zbierał.
- No dobrze, ale najpierw dostaniesz to.- powiedziałam i pocałowałam go namiętnie. Trwaliśmy tak przez trzy minuty, zanim nie przerwało nam natarczywe walenie w drzwi. Z uśmiechem i chęcią mordu zeszłam z ukochanego. Poszłam w stronę drzwi, moich uszu doszedł śmiech Minato. Złapałam za klucz, przekręciłam go i otworzyłam drzwi.
- Witaj Kushina!!!- krzyknęły Mikoto i Minuki.
- Ohayo Kushina-chan.- przywitały się Rin i Kurenai.
- Hej…. Co wy tu robicie dattebane?
- Jak to co? Trzeba zabrać się za przygotowania do waszego ślubu.- powiedziała podekscytowana Mikoto.
- Witam was drogie panie.
- Witaj Minato-sensei. Możemy porwać twoją narzeczoną?- spytała Rin.
- Nie do mnie ta prośba. Mnie cały dzień nie ma w domu. A teraz przepraszam, ale muszę już iść.- powiedział i pocałował mnie w czoło. Pędem pobiegł w stronę biura.  Patrzyłam na niego rozmarzonym wzrokiem. Nagle przede mną wyskoczyła Mikoto.
- Ubieraj się i wychodzimy na miasto moja droga.
- Opanuj się Mikoto.
- Nie. Teraz trzeba wszystko załatwić teraz bo potem nie będzie czasu.- złapała mnie Minuki zza rękę i wyciągnęła z domu. Kurenai wzięła mi buty i zamknęła drzwi od domu. Szybko założyłam buty i poszłam z dziewczynami do sklepu ze sukienkami. Zaczęłyśmy szukać razem odpowiedniej i takiej która by mi odpowiadała sukienki. A to nie było łatwe zadanie. Cały czas miałam skwaszoną minę. Moją uwagę przykuła dość prosta sukienka, miała gdzie nie gdzie falbanki, ale idealnie by pasowała do czarnego garnituru , który zamówiłam dla Minato. Wzięłam ją i poszłam do przebieralni. Wyszłam z niej po dziesięciu minutach. Dobrze, że nic nie jadłam. Wyszłam do dziewczyn i od razu schowałam się w przebieralni. Zbliżał się w naszą stronę nie kto inny jak pan zbok!!
- Kushina no pokarz się.- zachęciła mnie Mikoto.
- Nie wyjdę do puki ten zbok nie wyjdzie i nie oddali się od tego sklepu na piętnaście kilometrów!!
- No weź diablico! Pokaż się w sukni dla mojego ucznia. Powiem ci czy mu się spodoba.
- Zamknij jadaczkę!
- Jiraiya jesteś proszony do Yondaime.- powiedział jakiś mężczyzna. Wychyliłam głowę i ujrzałam członka ANBU. Panowie znikli w chmurze białego dymu. Wyszłam do nich i widziałam na ich twarzach niebezpieczne uśmiechy.
- Co się tak uśmiechacie?- spytałam z nutką zaniepokojenia.
- Nie powiemy ci teraz. Ma być to niespodzianką.- stwierdziła z błyskiem Minuki.
- Przepięknie ci w tej sukience sensei. Weź tę.
- Na pewno?
- No oczywiście Kushina-chan.- powiedziała uśmiechnięta Rin. Następnie poszłyśmy do kwieciarni, i tak jak przy przygotowaniach do ślubu Minuki. Wróciłam do domu wykończona. Powiedziałam dziewczyną, że sukienka będzie u mnie. Oczywiście powiem Minato co go spotka jak spróbuje ją zobaczyć. Siedział w salonie i pisał jakieś papiery. Zaniosłam swoje zakupy na górę do pokoju obok sypialni. Zostawiłam je tam i zamknęłam drzwi na klucz. Zeszłam na dół. Przysiadłam się obok Minato. Spojrzałam na dokumenty. Dotyczyły uczniów z Akademii.
- Może pomóc?
- Nie dzięki. A jak tam zakupy?
- Dobrze. To co bierzemy się za zaproszenia?
- Jasne. To kogo zapraszamy?- zapytał z powagą, wziął do rąk notes i długopis.