6.17.2013

Ostatni płomień wiru cz.67

Ohayo dattebane!! To już moja ostatnia notka z tym oto opowiadaniem. Ostatni płomień wiru gaśnie dattebane, ale dalsze losy naszych kochanych bohaterów będą na blogu, który niebawem powstanie a adres podam w następnej notce....
Mam nadzieje, że mnie nie opuścicie i wpadniecie czytać ciąg dalszy ich historii dattebane. A teraz ze łzami w oczach odpowiem na komentarze i zaprosze do ostatniej tej notki:
Kenejla Uzumaki- dzięki.... zgadłąś dattebane... proszę....zobaczysz... dziękuje...
Minnou- dzięki dattebane... ach chciało by się... co ja gadam!? On jest diabelnie przystojny dattebane!! I mógł też za to oberwać, ale Kenejla zgadła jako pierwsza...to poczekasz... nic nie powiem.... cenie swoje życie więc będę pisać dalej dattebane... to dobrze...
Jagoda Lee- dzięki... może ale nie...to poczekasz... nic nie powiem dattebane...spoko... ach ale to do mnie należy.... jesteś strasznie leniwa dattebane :D
Anonimowy- dzięki :D... nom... proszę ... nic nie powiem....spoko nie mam już takiego zamiaru :D

No to zapraszam na ostanią notkę tego opowiadania o MinaKushi dattebane....( płaczę)... :

- Ty chyba jej nie zostawisz co młody?- spytał a ja zszedłem z żony. Posłałem mu uśmiech. Chwile po tym Kushina otworzyła oczy i wzięła wielki haust powietrza.
- Kushina!!!!- krzyknąłem szczęśliwy i rzuciłem się na szyję żony.
- Minato…- wyszeptała. Po chwili oberwałem po głowie- Co ci do cholery strzeliło do tej pustej głowy dattebane?!
- Ja też się cieszę kochanie.- powiedziałem i pocałowałem ją w usta.
- Baka….- powiedziała pomiędzy pocałunkami. Jiraya ulotnił się by po chwili wrócić z radą i Tsunade. Oderwałem usta od żony, przyciągnąłem do siebie jej ciało i spojrzałem na radę.
- Chciałbym zrezygnować ze stanowiska Hokage.- powiedziałem i ujrzałem szok na ich twarzach. Uśmiechnąłem się promiennie.- A moim następcą niech będzie Tsunade-sama , która się do tego idealnie nadaje. Tsunade czy przyjmiesz tę ofertę?- spojrzałem na nią. Ta zamknęła oczy i powiedziała.
- To będzie dla mnie zaszczyt Yondaime-sama.- powiedziała, otworzyła oczy i się uśmiechnęła.
- Doskonale. No to zapraszam do świątyni Tsunade.

*** To same tylko z perspektywy Kushiny***
- Baka….- powiedziałam pomiędzy pocałunkami. Byłam szczęśliwa. Nagle Minato oderwał swoje słodkie wargi od moich, przyciągnął do siebie moje ciało. Spojrzałam za jego spojrzeniem i ujrzałam radę, Tsunade i Jiraye.
- Chciałbym zrezygnować ze stanowiska Hokage.- uśmiechnął się promiennie- A moim następcą niech będzie Tsunade-sama, która się do tego idealnie nadaje. Tsunade czy przyjmiesz tę ofertę?- spojrzałam na nią. Zamknęła oczy i powiedziała.
- To będzie dla mnie zaszczyt Yondaime-sama.- powiedziała, otworzyła oczy i posłała nam uśmiech.
- Doskonale. No to zapraszam do świątyni Tsunade.- powiedział. Wziął mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę drzwi. Rada coś do niego mówiła, lecz ten ich olał. Wyszliśmy ze szpitala. mieszkańcy się cieszyli i szli za Minato. Gdy cała wioska była pod świątynią, szukałam wzrokiem Naruto. Stał ze swoją drużyną i widziałam , że płakał. Posłałam mu uśmiech.
- Moi drodzy!!! Dziś jest szczególny dzień!!!! Zdanie egzaminu na chunina przez naszych genninów!!! Mój powrót do zdrowia oraz mojej żony!!! A do tego nowy początek wioski!! Chce was moi kochani powiadomić, że rezygnuje ze stanowiska Hokage, ale będę bronił wioski na polu bitwy!! Znany jako Żółty Błysk Konohy!!!! Chce też przedstawić wam mojego następcę, a raczej następczynie!!!! Oto Gondaime Hokage!!! Tsunade-sama!!!- powiedział i wrócił ze mną do świątyni. Tsunade wyszła i ludzie ją powitali.- No to koniec z bycia Hokage.- powiedział do siebie i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Wyszliśmy i skierowaliśmy się do syna. Ten rzucił się nam na szyję.
- MAMO!!!!!TATO!!!!- krzyknął uradowany i szczęśliwy wtulony w nasze ciała.
- Naruto…- wyszeptałam i z moich oczy pociekły łzy………….. Od tego zdarzenia minęło czternaście lat. Naruto ma 28 lat. Niedawno ożenił się z Hinatą Hyuga i został szóstym Hokage. Ja z Minato mamy 50 lat, a wyglądamy na 36. Wszystko to dzięki temu, że ja jestem uczennicą Boga Śmierci a on jego partnerki Anioła Śmierci. Dzięki temu i jeszcze techniką mojego klanu.
- Musi mi mama dać przepis na ramen, bo Naruto bez niego chyba nie wytrzyma.- rzekła pewnego razu Hinata przy obiedzie. Zaśmiałam się.
- Oczywiście kochanie. Te dwie ramenowe żaby nie wytrzymają nawet tygodnia bez ramenu dattebane.
- Tak.- powiedziała chichocząc Hinata. Minato i Naruto zrobili obrażone miny. Pocałowałam Minato w policzek a Hinata poszła za moim przykładem i pocałowała Naruto…….. Minęło siedemnaście lat. Mamy już czwórkę wnucząt. A piąte jest w drodze.
- Babciu.
- Tak Minato dattebane?- spytałam się najstarszego wnuczka , który był kopią swojego dziadka. Ale potrafił zamienić swoje oczy na oczy matki.
- A czy opowiesz nam jak zakochałaś się w dziadku?- spytała się Amiho.
- Ale przecież znacie ją na pamięć dattebane.
- Ale prosimy!!- powiedziały jednocześnie bliźniaki.
- No dobrze, ale to ostatni raz dattebane.
- Tak!!- krzyknęła Tami i przytuliła się do Minato. Menma poszedł za jej przykładem i skoczył na Amiho.
- No dobrze. A więc zaczęło to się……..


                                                                                                    Koniec.


6 komentarzy:

  1. czemu to zrobiłaś ;(
    nie moge się doczekać tego drugiego opowiadania xp

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez ciebie się rozpłakałam ;) cudne zakończenie nie mam już praktycznie co skomentować więc pozdrawiam i czekam na tego specjala ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja… Ja nie mogę… Ja przez ciebie płaczę… Ale naprawdę, płaczę… Dlaczego skończyłaś? Nie wnikam w szczegóły, ale zrobiłaś to z klasą i wdźękiem. Nie rozumiem… Tworzysz Nowy blog tylko dla płomienia, czy także dla otoczenia? A będziesz tu jeszcze pisać? Czekam na jakiegokolwiek next'a i pozdrawiam ;)

    PS: Nie myśl, że ci odpuszczę! Masz skomentować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ko...koniec ? Płacze żywymi łzami ....mam nadzieję ,że nowy blog będzie poświęcony MinaKushi . Bardzo lubię twoje opowiadania o tej parze . Szkoda ,że koniec ,ale nie zmuszę cię abyś pisała dalej jak nie chcesz. Jasne ,że będę przecież czytać następny blog,dattebane !

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniec?! Koniec dattebane?! Czy trzeba zabrać cię do lekarza dattebane?! Moje serce płaczę i ja też dattebane... Ale znalazłam tego bloga dattebane i mam nadzieje, że będzie tam MinaKushi.... Ja... po prostu... nie mogę... ale ty zapewne czułaś lub czujesz się gorzej żegnając się z nimi po aż pięciu miesiącach pisania dattebane.... no nic mówi się trudno... czekam na next'a i tu i tam i na mojego shota dattebane...
    Kushina Uzumaki
    PS. nie chciało mi się logować :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniec? Dlaczego? dobra nie wnikam. Czekam na next'a
    Misia :D

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Świetnie! A czemu nie komentujesz? Każdy komentarz pomaga mi w dalszym pisaniu ♥♥♥ Więc proszę zostaw komentarz bo nawet napisanie go nie zabierze ci dużo czasu...♥♥♥